Czysta karta, o szukaniu siebie słów kilka


 Wiesz jak to jest wrócić po latach, do czegoś co sprawiało Ci ogromną przyjemność? Mogę powiedzieć, że to bardzo dziwne uczucie. Dzień po dwudziestych siódmych urodzinach, wracam do pasji z czasów szkolnych. To wręcz szalone, móc poczuć się jak dawniej , a zarazem nieco inaczej. Jeszcze kilka lat temu, napisanie wpisu to była dla mnie bułka z masłem. A teraz.. Pierwsze zdanie pisane setny raz. Prawdą jest, że praktyka czyni mistrza. Wystarczyło kilka lat przerwy, aby zaczynać wszystko zupełnie od nowa.. Od nowa uczyć się tego, co miało się opanowane.. 


Nie bez przyczyny 

Wierzę, no dobra - staram się wierzyć, że wszystko co dzieje się w naszym życiu, dzieje się po coś. Dzięki wszystkim wzlotom i upadkom, jestem dziś właśnie w tym miejscu. W połowie z czystą kartą, a jednocześnie z wiedzą z wielu popełnionych błędów. Często zastanawiam się, co by było gdybym nie porzuciła blogowania. Wszystko dlatego, że bardzo mi tego brakuje. Przez kilka lat, stworzyłam w blogosferze miejsce, które było moim ja. Zmieniało się razem ze mną, od nastolatki zafascynowanej modą, do mamy uczącej się nowej roli. A jednocześnie dające namiastkę marzenia o byciu dziennikarką. Co więc mi dało usunięcie tak ważnego dla mnie bloga? Przede wszystkim możliwość zrozumienia wielu spraw z mojego otoczenia, ale o tym opowiem Ci kiedyś w osobnym wpisie. A najważniejsza możliwość to...

Odnalezienie siebie na nowo

Usunięcie bloga, nastąpiło krótko po tym, jak w życiu prywatnym zachodziło wiele zmian. Zostałam samodzielną mamą, budowałam pewność siebie na nowo. Próbowałam wrócić do pisania, skupiając się na macierzyństwie. Najważniejszym momentem było, zaczęcie szukania nazwy bloga, która nie opisuje mnie tylko jako mamy. Dlatego Life by K, pasuje idealnie. Mogę pisać nie tylko o sprawach macierzyńskich, ale także o wszystkim innym. W końcu moje ja to też moje zainteresowania, bycie kobietą i moje przemyślenia na każdy temat. Gdybyś zapytała mnie za co lubię obecnie kobiety z sieci odpowiedź byłaby jedna. Za łączenie macierzyństwa z dbaniem o siebie i realizacje swoich pasji. Za podkreślanie bycia kobietą. 

Czysta karta i nauka od nowa

Dziś zaczęłam przygodę z nową kartą. Nawet zrobiłam porządki w obserwowanych blogach. Trudno uwierzyć, ale chyba tylko dwa są nadal aktywne. W prowadzeniu bloga wiele się zmieniło, ale mam nadzieję, że uda mi się wszystkiego na nowo nauczyć. Idzie nowe i może, za kilka lat poznam ten główny powód, dla którego musiało to nastąpić. Jeśli jesteś ciekawa mojej nowej drogi, będzie mi miło przejść ją razem z Tobą. 
Do następnego! K. ❤

Komentarze

  1. No tak, przerwa w pisaniu potrafi zrobić swoje – nagle okazuje się, że pierwsze zdanie jest jak wspinaczka na Mount Everest! 😄 Ale wiesz co? To tylko dowód, że masz w sobie tyle nowych doświadczeń, które teraz możesz przelać na papier. Powrót do pasji to jak spotkanie ze starym przyjacielem – trochę niezręcznie na początku, ale potem jest tylko lepiej!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty